Z życia wzięte

Tydzień po porodzie! Jak wygląda moje ciało i dlaczego…

Wczorajsze zdjęcie (6 dni po porodzie) wywołało lawinę zapytań: Jak??? Ćwiczyłaś w ciąży? Miałaś dietę? itd.

Na efekt ten składa się wiele czynników. Powiecie genetyka – oczywiście, ale to nie wszystko!!! Mimo, że jestem trenerką fitness to przyznam Wam się, że w ciąży nie miałam ochoty na ćwiczenia. Nie będę tutaj oszukiwać, że regularnie ćwiczyłam, bo tak nie było. Pierwszy trymestr był dla mnie „straszny”, wymioty, senność, ogólna niechęć do pracy. Gdyby nie fakt, że prowadziłam jeszcze wtedy zajęcia Fit and Jump i wzmacnianie pewnie nie robiłabym nic. Oczywiście odpuściłam skoki, ale ćwiczenia wzmacniające wykonywałam razem z grupą. Drugi trymestr był łaskawszy, wróciła chęć do działania, wyszło słońce i nawet okazjonalnie rozkładałam matę w domu i robiłam ćwiczenia wzmacniające na nogi i pośladki. 😀 Jednak pragnę zauważyć, że prawie do rozwiązania byłam aktywna zawodowo. Spotkania, sesje zdjęciowe, nagrania z 4FUN.TV. Z brzuszkiem to było dla mnie nie lada wyzwanie, poza tym mieszkam na 3 piętrze bez winy i często zapominam rzeczy z mieszkania hahaha – kilka razy dziennie góra-dół to też ćwiczenia! Wchodziłam coraz wolniej 😀 😀 😀 Zatem to jak wygląda nasza ciąża, czy jesteśmy aktywne (mówię nawet o spacerach, które są idealne w tym okresie) czy lenimy się w domu ze swojego wyboru ma ogromne znaczenie na to jak szybko wrócimy do „formy” po porodzie. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że czasami przebieg ciąży nie pozwala nam na aktywny tryb życia, a zaleceniem lekarza jest tylko i wyłącznie leżenie. Dodam jeszcze, że w ciąży przytyłam około 9kg.

To był taki wstęp, aby nakreślić Wam, że na palcach jednej ręki zliczę dni, kiedy nie robiłam totalnie nic i leżałam w wyrku od rana do wieczora. Przejdźmy do ważnych rzeczy!

Uważam, że u mnie najistotniejszą rolę odegrała aktywność fizyczna podejmowana przed zajściem w ciążę.

Wiele razy słyszałam to od położnych i lekarzy. Kiedy regularnie ćwiczymy ciało jest jędrniejsze, sprawniejsze, mocniejsze, zdrowsze! To jak wygląda nasze życie przed ciążą rzutuje później. Jeżeli planujecie w najbliższej przyszłości potomka to pomyślcie o tym! Mój poród w Profamilii trwał 2 godziny… połowę porodu miałam ze sobą w aucie (taaaa spadł śnieg i ludzie nie potrafili posługiwać się pojazdami, jechali 5km/h, więc mój dojazd do szpitala trwał znacznie dłużej niż zazwyczaj). Jestem pewna, że większa świadomość ciała (zbudowana właśnie poprzez treningi) pomogła mi podczas porodu (chodzi mi tutaj głownie o oddech).

Wróćmy jednak do mojej aktywności, do jej rodzaju. Ostatnie lata zajmowałam się głównie treningiem Fit and Jump, jest to trening cardio na trampolinach.

Kiedyś intensywniej zajmowałam się tańcem i doznałam kontuzji stawu kolanowego, od tamtej pory taniec i różne formy ruchowe nie są dla mnie najlepsze. Za to trampoliny odciążają stawy i tak stały się moją ulubioną formą ruchu. Nie muszę chyba wspominać, że spala się na nich mnóstwo kalorii. Zobaczcie przykładowy trening TUTAJ (yhmmmm to ja). Do treningów cardio dochodziło wzmacnianie, treningi obwodowe lub ABT. Ogólnie miałam około 4 treningi tygodniowo. Jeżeli nie możecie chodzić na siłownię – zawsze można ćwiczyć w domu. Aktywność fizyczna zapewne nie zaszkodzi! <3 A w powrocie do formy po ciąży zdecydowanie pomoże.

Pytałyście często o dietę... no i znów miałam dylemat „Przyznać się jako trenerka czy nie”

Jak już wspomniałam pierwsze miesiące były gorsze, byłam niejadkiem, nawet do słodkiego mnie nie ciągnęło. Ogólnie nie jadłam dużo, a jak już jadłam to po prostu to zwracałam… Od 5 miesiąca apetyt się poprawił i po prostu jadłam…. hmm jadłam to na co miałam ochotę. Często słyszałam „Słuchaj swojego ciała, to czas dla Ciebie, nie katuj się straszną dietą”. Masz ochotę na coś słodkiego – nic się nie stanie. Jednak uwaga! Potrafiłam znaleźć w tym złoty środek, może inaczej, myślałam też o Ignasiu, który był w środku. To bardzo pomaga, ta świadomość, że nie jesz tylko dla siebie. Zatem nie miałam diety, pod koniec lubiłam zjeść sobie czekoladkę, batonika, ale równie często zanosiło mnie na jabłka, twaróg itd. Fajne mądre zdanie, które wyczytałam to JESZ DLA DWÓCH, A NIE ZA DWÓCH.

Wiem, ze sporo osób czyta nasze teksty już od jakiegoś czasu, zatem wiecie, że regularnie odwiedzałam Excellence Place. Mój stan wykluczał większość zabiegów, a to nie mogłam położyć się na brzuchu, a to nie ten skład kremów itd. Jednak dziewczyny wymyśliły dla mnie fajny zestaw. Endermologia na twarz, plus masaż twarzy, ramion i nóg. W ten oto sposób mogłam się zrelaksować i zrobić coś fajnego dla siebie 🙂 Aaaa i oczywiście dwa razy dziennie smarowałam brzuszek czymś nawilżającym. Nie sądzę, że krem wpłynie na to czy rozstępy się pojawią czy nie, jednak nawilżenie zawsze się przyda. Używałam różnych kremów Bielendy – Sexi Mama, BioOil czy Palmers.  Za kilka tygodni chcę zacząć zabiegi, które miała moja siostra. Endermologię Alliance, to w 100% naturalna i skuteczna metoda mechanicznej stymulacji skóry, która w naturalny sposób reaktywuje metabolizm komórek. Działa na uwalnianie tłuszczu i zwiotczenie skóry, jednocześnie w pełni szanując równowagę biologiczną całego organizmu. Widziałam efekty u babek, które odwiedzają EP i byłam zdumiona!!!

Co by tu jeszcze Wam napisać… karmię piersią, a jak to babki zwykły mówić „Maluch wyciągnie z mamy zbędne kg”.

Może coś w tym jest. Zaznaczę też, że po porodzie tego samego dnia już wstawałam, brałam prysznic. Dziś to już latam 😛 Pranie, prasowanie, jakieś porządki (chociaż Jacek więcej ogarnia mieszkanie) wstawanie w nocy na karmienie – to też jest wyzwanie! Od razu napiszę, że teraz na diecie nie jestem, nie ma diety karmiącej mamy… znów z głową, ale bez paranoi. Gdybyście miały jakiekolwiek pytania a propos karmienia piersią to polecam Irenę Rychtę z Profamilii – złota kobieta!

Sporo z Was było w SZOKU, jak to możliwe… 5 dni po porodzie i brzucha nie ma.

Wypisałam kilka czynników, które moim zdaniem miały na to wpływ, jednak zaznaczam, że aktywność fizyczna przed zajściem w ciąże była u mnie kluczowa. Dziś mija równy tydzień (dokładnie o 14:38), nie miałam czasu, żeby nawet pomyśleć o ćwiczeniach hahaha. Teraz czas na poznawanie siebie nawzajem i kochanie z dnia na dzień mocniej. Na dniach umawiam się do Excellence Place na jakiś zabieg, żebym nie zgniła w domu hahaha. Po jakimś miesiącu lecę na zajęcia przy Pomorskiej, na start wzmacnianie, a od wiosny ruszę z trampolinami. Dopiero wtedy wrócę do formy 😀 Tylko ten tort bezowy… cały czas kusi hahahah!

fot. Karolina Paluszkiewicz (Ignacy 21.12.17 14:38)

 

 

You Might Also Like

22 komentarze

  • Reply
    Justyna
    29 grudnia 2017 at 18:14

    Witam. Ja w pierwszej i drugiej ciąży przybrałam 28 kg. Zawsze byłam chuda. Po pierwszej wróciłam do swojej wagi w ciągu dwóch miesięcy. Po drugiej zostało mi parę kg., ale w moim przypadku to dobrze. Ubrania na mnie nie wiszą. W domu mamy mini siłownię, ale chodzę tam trzy, cztery razy w miesiącu. Kiedy mogłabym spokojnie to dzieci już śpią, a ja już padam i nie ćwiczę. . Jestem trzy lata po drugim porodzie. Żadnych rozstępów, zwisającej skóry. Więc u mnie to raczej geny. Moja mama urodziła pięcioro dzieci i nic nie widać. Ja mam parę kg., ale w moim przypadku to dobrze. Pozdrawiam mamusie. Bycie rodzicem to zmęczenie, odpowiedzialność ale też daje dużo radości

    • Reply
      SiostryADiHD
      29 grudnia 2017 at 22:24

      Pozdrawiam Ciebie i mamę ❤️

  • Reply
    Maja
    29 grudnia 2017 at 15:24

    Witam 🙂 Ja przykryłam 14 kg, urodziłam 17.11. Generalnie miałam ogromny brzuch ale nie weszło mi w boki 😉 Dziś kończę okres połogu. 2kg nadwagi, lekki brzuszek jest. Zaczynam od Nowego Roku brzuszki. W trakcie ciąży robilam spacery po 9km minimum dziennie – lekarz nie był tym zachwycony ale ja spacerowalam wg własnego uznania. Pozdrawiam wszystkie Mamusie :-)))

    • Reply
      SiostryADiHD
      29 grudnia 2017 at 22:24

      Wooow 9km to sporo, dobra jesteś 😉

  • Reply
    Basia
    29 grudnia 2017 at 12:15

    Gratuluję i zazdroszczę:-) ja urodziłam 15.11 nasze trzecie dziecko i wyglądam jak potwór, waga stoi w miejscu mimo racjonalnego odżywiania i karmienia piersią:-(

    • Reply
      SiostryADiHD
      29 grudnia 2017 at 22:25

      Jeszcxe trochę i będzie można dodać ruch 🙂

  • Reply
    Loli
    29 grudnia 2017 at 10:28

    Ja przytylam w ciąży blizniaczej 28 kg. Jestem szczupla ale brzuch wyglada fatalnie:(Jak przychodzi lato to poprostu jestem zalamana,a jak widze.na plazy mamy bez brzuszka i rozstepow to płakac mi się chce.

    • Reply
      SiostryADiHD
      29 grudnia 2017 at 22:26

      Zrobiłaś kawał dobrej roboty!!! Ciąża bliźniacza wooow! Podziwiać

  • Reply
    Monio
    29 grudnia 2017 at 10:22

    Przed ciążą cwiczylam wazylam ok 47 kg. Pierwsze cztery miesiące musiałam leżeć Ale mimo to schudłam 6 kg. Potem jednak mimo tego że jadłam jak dotychczas i spacerowalam do końca ciąży przytylam 30 kg. Głównie była to woda bo puchlam okropnie i miałam mega wielki brzuszek . Dzidziuś urodził się 4,5 kg. Jestem 1,5 miesiąca po porodzie kg Już dawno zgubione Ale skóra na brzuchu… Mega flaczek…

    • Reply
      SiostryADiHD
      29 grudnia 2017 at 22:27

      Niestety ta skóra… ćwiczenia dużo nie pomogą. Bardziej zabiegi i kremy

  • Reply
    Patrycja
    28 grudnia 2017 at 19:22

    WOW 🙂 Super. Na prawdę masz szczęście 😀 Większość młodych mam zmaga się z brzuszkiem 🙁
    Jestem pod wrażeniem stanu Twojego brzucha tydzień po porodzie. Masz rację, że aktywność fizyczna przed ciążą jest bardzo ważna. Mam 20 lat, planuję za 3 a już o to dbam 😀
    Tak szczerze – ile kg przytyłaś w ciąży? Ciekawość nie zna granic 😉
    Pozdrawiam i życzę zdrówka 🙂

    • Reply
      SiostryADiHD
      29 grudnia 2017 at 00:14

      9kg 😉

  • Reply
    Olga
    28 grudnia 2017 at 15:51

    Z aktywnoscia fizyczna nie mam nic wspólnego (niestety). Od dziecka jestem szczupła i nie mam predyspozycji do tycia.
    Po tygodniu od porodu wróciłam do swojej wagi, i do brzuszka sprzed ciąży.
    Myśle, ze w największym stopniu to jednak geny. Nie ma reguły ‍♀️ Pozdrawiam Ciepło

    • Reply
      SiostryADiHD
      28 grudnia 2017 at 16:18

      MYŚLĘ, że nie ma reguły…. U jednych genetyka, u drugich cięzka praca. jednak możemy się zgodzić co do jednego – aktywność fizyczna nikomu nie zaszkodzi.

  • Reply
    Justyna
    28 grudnia 2017 at 15:32

    Wcale nie jest kolorowo…. Ja ćwiczę trzymam dietę i mój brzuch jest kiepski. Nigdy nie lezalam zawsze biegałam nie chodziłam… Dużo tu dają geny… Ale też dużo przytylam 24 kg i pucham strasznie… Skąd wiem bo tydzień po porodzie ubyło mi odrazu 12 kg. I co to było napewno woda bo nie tłuszcz… Więc różnie to bywa

    • Reply
      SiostryADiHD
      28 grudnia 2017 at 16:16

      No oczywiście, genetyka ma tutaj ogromne znaczenie. Ja bardzo mało przytyłam w ciązy, nogi opuchły mi nieznacznie w ostatnich dniach.

  • Reply
    Aneczka
    28 grudnia 2017 at 13:31

    Piękny wpis ja poród przechodziłam 15 lat temu było całkiem inaczej zazdroszczę wam tych chwil coś pięknego małe pytanko fotograf był też przy porodzie ? Ciekawi mnie to troszkę

    • Reply
      SiostryADiHD
      28 grudnia 2017 at 15:31

      Moja koleżanka Karolina paluszkiewicz – fotograf robiła te zdjęcia. Była na początku i później już jak mały się urodził. Inaczej mówiąc przy skurczach partych nie było nikogo oprócz lekarzy i Jacka

      • Reply
        Aneczka
        28 grudnia 2017 at 15:40

        Podziwiam twojego faceta nie każdy chce być przy porodzie mysle że mój facet nie mógł by być podejrzewam że jak by to wszystko zobaczył krew i te inne sprawy pewnie nie bylo by później kolorowo

        • Reply
          SiostryADiHD
          28 grudnia 2017 at 16:17

          Profamili zrobiła wszystko, aby wyglądało to ok nawet dla faceta. Jacek nie miał możliwości zobaczyć hmmmm dołu 😀 Dla mnie jego obecność miała ogromne znaczenie hahahahhahahahha

  • Reply
    ILO.S.L
    28 grudnia 2017 at 13:30

    Hej, super ze tak szybko i z glowa wracasz do formy po porodzie. Lubie Twoje podejscie i chociaz sama nie bylam zbyt aktywna przed ciaza (szczupla jedynie z racji genow) i teraz w ciazy niestety lubie slodkie zamierzam po ciazy zmienic tryb zycia i troche zaczac sie ruszac bo juz figura ta sama pewnie nie bedzie. Tobie zycze wszystkiego najlepszego w nowej roli i zdrowka dla malego slodziaka Ignacego <3 PS. Mam pytanie jeszcze odnosnie tego czy korzystalas przy porodzie ze znieczulenia zewnatrzoponowego? Jesli tak to czy polecasz taka opcje? Pozdrawiam

    • Reply
      SiostryADiHD
      28 grudnia 2017 at 15:30

      Hej 🙂 dzięki za komentarz 🙂 Co do znieczulenia ja już do szpitala dojechałam w trakcie porodu. Położna mówiła, że połowa już za nami. Dostałam tylko jedną dawke znieczulenia, bo od razu skurcze parte się zaczęły.

    Leave a Reply